Nowa Stepnica

Wolne Forum mieszkańców Gminy Stepnica

Zbudujemy kanał Babel ?

Wieża-Babel

Wieża Babel stanowi symbol niemożności porozumienia się prowadzącej do zniweczenia jakiegoś przedsięwzięcia.

Stary Testament tak opisuje historię wieży Babel w Księdze Rodzaju:


“Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali. I mówili jeden do drugiego: [Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją na ogniu]. A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: [Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi]. A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł: [Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzają uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!] 8. W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. (Rodz 11,1 – 9”)

Babel na naszym podwórku?

Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej właśnie ogłosiło medialnie „Strategię rozwoju wodnych dróg śródlądowych w Polsce” [1]:

https://www.mgm.gov.pl/185-konferencja-prasowa-strategia-rozwoju-srodladowych-drog-wodnych-w-polsce

Konferencja_prasowa_strategia_rozwoju_srodladowych_drog_wodnych_w_Polsce1Jak na razie nie został ujawniony dokument, na którym oparte były prezentowane tezy. Według przedstawionej przez Ministerstwo prezentacji pdf (zamieszczona na w/w stronie), strategia miałaby polegać m.in. na:

  • dostosowaniu Odry do parametrów tzw. Va klasy dróg wodnych (głębokość 2,8 m, dostosowanie do barek 1300-1500 t.), co wymagałoby kaskadyzacji Odry przez budowę 22 stopni wodnych, przekształcenie budowanego zbiornika Racibórz Dolny ze zbiornika suchego w zbiornik mokry, wyprostowania koryta Odry w wielu miejscach, znacznego pogłębienia i koncentracji koryta), budowie kanału Odra-Łaba-Dunaj i Kanału Śląskiego;
  • […]

Inwestycje miałyby, wg autorów koncepcji, kosztować ok. 60 mld zł, choć w świetle kosztów innych podobnych inwestycji kwota ta wydaje się kilkukrotnie zaniżona. Pieniądze na finansowanie miałyby pochodzić „z wielu źródeł”, bez bliższego ich wskazania, z wyjątkiem „zainteresowania energetyków i samorządów”. ( Tak na prawdę jak zwykle oczywiście zapłaci podatnik!).

Jednocześnie szykują się pożyczki ze Światowego Banku – tu można znaleźć wszystkie umowy dotyczące regulacji Odry:
http://documents.worldbank.org/curated/en/docsearch/projects/P147460 (i inne pożyczki rządu).
Ja już naliczyłem ok. 800 mln EURO! w nieuzasadnione ekonomicznie inwestycje!

Ponadto cała procedura jest ukrywana, nietransparentna Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Szczecinie nawet nie ma BIPu – konsultacje dotyczą poważnego projektu dotyczącego podobno 5 milinów ludzi nad Odrą a przyszło na spotkanie 19 osób głównie z urzędów. Ciekawe dlaczego???

Celem regulacji rzek ma być ponoć walka z powodziami oraz rozwój transportu …

Powodzie a regulacje rzek w Europie

Podstawą nowoczesnej polityki zarządzania wodami jest rezygnacja z walki z powodziami! Podejście to wynika z rzetelnych analiz szansy na wygraną ze zmiennością klimatu, oraz zmiennością układów hydrologicznych pod względem poziomu przepływów.

Po analizach powodzi z ostatnich dekad ubiegłego wieku w zachodniej Europie oraz Ameryce Północnej eksperci jednoznacznie stwierdzili, że Człowiek nie jest w stanie okiełznać natury rzek metodami inżynierskimi, które czyniono przez ponad 100 lat na tych obszarach. Ponad 4 dekady temu, w wyniku tych analiz nastąpiły istotne zmiany w polityce zarządzania wodami w większości państw europejskich.

Przede wszystkim jednoznacznie odstąpiono od ograniczania przestrzeni zalewowych w dolinach rzecznych poza obszarami zurbanizowanymi. Takie działania podjęto między innymi w całej dolinie Dunaju, od źródeł do ujścia. Kolejne dorzecza to Ren, Łaba, wiele rzek w Wielkiej Brytanii, Holandi, itd. Szczególnie pouczające są przykłady z Łaby i Renu, gdzie odsunięcie obwałowań i oddanie rzekom tysięcy hektarów terenów zalewowych pozwoliło uniknąć ogromnych szkód powodziowych, jakie byłby skutkiem powodzi w pierwszej dekadzie XXI wieku. Najlepiej obliczona jest Łaba, gdzie rzece oddano ponad 40 000 ha zalewowych łąk w ciągu 20 lat. Efekty tych działań dały efekt redukcji szkód obliczony przez ekonomistów politechniki Berlińskiej. Wydatek 700 mln euro „zaoszczędził” ponad 2,5 mld euro w pierwszej dekadzie XXI wieku. To tylko wyliczenie szkód, które nie miały miejsca, dzięki wylaniu rzeki na terenach jej oddanych.

[…] Mechanizm tego zjawiska jest prosty. Woda płynąc skanalizowaną rzeką z inżynierskim „profilem” zachowuje się podobnie jak w rurze- większy spadek, większa energia, której nie ma na czym stracić. Przyspiesza, a fala rośnie błyskawicznie. Ta sama fala, rozlewając się szeroko, wytraca ogromną część energii dzięki szorstkości. Im większy obszar płytkiego rozlewu, tym znaczenie tej szorstkości rośnie dla redukcji energii rzeki. Po przejściu fali woda spokojnie wraca do koryta, zostawiając na zalanym obszarze znaczną część porwanej wyżej materii, w tym żyznych osadów. Tak rzeki działają odkąd powstały, tworząc żyzne, i wciąż cyklicznie odtwarzane obszary. Gdy takie obszary zostaną obwałowane, woda, jeśli wyjdzie poza wały, zostaje na zalanym obszarze bardzo długo, powodując niekorzystne zjawiska zagniwania i zamiast poprawiać, pogarszają stan obszaru.

Jednocześnie zauważono, że równolegle realizowane działania hamujące spływ wód w dorzeczach, z usuwaniem progów, zapór i odtwarzaniem meandrów, obszarów podmokłych i innych zabiegów odtwarzania naturalnej retencji, znacznie „uspokoiły” rzeki. Taki sam mechanizm wytracania energii wody rzek znajdują bowiem także w dzikich, nieregulowanych korytach. Same koryta zaś swym rozmiarem są dopasowane do ilości wód, jakie przez tysiące lat niosły. Dopóki człowiek nie zaingerował w te układy, rzeki wyraźnie pokazywały, gdzie są granice ich wylewów. I odpowiednio duże rzeki były żeglowne. Wisła łączyła Podhale z Gdańskiem przez kilkaset lat, zanim inżynierowie nie podjęli prób „poprawienia” jej dla większych, niż mogła pomieścić, statków. Problem jednak nie był poważny, póki ludzie nie wzięli się za całe dorzecze, nie rozumiejąc, że każda ingerencja w naturalne układy niesie skutki dla całego dorzecza i zlewni.

Nasze obecne terytorium składa się generalnie z dwóch zlewni – 2/3 Polski to zlewnia Wisły, 1/3 to zlewnia Odry. Niewielkie skrawki to fragmenty zlewni „zagranicznych”, jak Pregoła, Świeża, Niemen, Dunaj itp…. Dla naszego bezpieczeństwa to układ bardzo dogodny, bowiem żaden sąsiad nie jest w stanie nam „spuścić wody na głowę”…. Tyle, że sami sobie spuszczamy, nie chcąc słuchać tych ekspertów, którzy apelują o zachowanie naturalnych układów.

regulacja-rzekA układ można porównać do miski wypełnionej piaskiem z niewielką pochyłością. Kiedy polejemy taką miskę wodą w proporcjach porównywalnych z deszczem – mgiełką, piasek najpierw wchłonie pewną ilość wody, po czym zacznie ona spływać po pochyłości. Jeśli powierzchnia będzie nierówna, woda będzie płynąć dość spokojnie i długo. Jeśli jednak „natniemy” powierzchnię np. palcem tworząc proste kanaliki, woda ruszy nimi znacznie szybciej, w krótkim czasie rujnując nierówności i wynosząc część piachu poza krawędź. Identycznie działają naturalne zlewnie. W układzie powstałym przez tysiąclecia powstały dzikie koryta, kręte, o bardzo nierównym dnie, szerokie i płytkie, w niewielkim stopniu wynosząc osady…. Ich rozmiary są ściśle dopasowane do opadów, jakie nawadniały od zejścia lodów te „miski”. Oczywiście główne rzeki w pewnym stopniu zawdzięczają swój obraz topnieniu lodowca, gdy ogromne „prarzeki” nadały główny kierunek spływowi topniejących wód do Bałtyku…. Później jednak wody ubyło i deszcze spokojniej rzeźbiły krajobraz, zasypując ogromne pradoliny żyznymi osadami. Wciąż jednak cechowała je pewna zmienność przepływów, którym bardzo wyraźnie podzieliły dolinę na część regularnie zalewaną, gdzie roślinność i cała Przyroda dostosowała się do tych cykli. To zalewowa część doliny, z łąkami i lasami łęgowymi. Wyżej porosły rośliny mniej odporne na zalewanie, tworząc lasy. Lasy te, razem z licznymi mokradłami nie uwalniały wód szybko, magazynując je w stopniu coraz większym, zabezpieczając tym samym nawodnienie na czas bez deszczu. Ten mechanizm doprowadził do jeszcze niedawno panującej równowagi, dzięki której gradient przepływów był wręcz stały przez dekady i stulecia….. aż pojawił się człowiek…

Najpierw grzecznie sięgał po tyle, ile rzeka pozwalała, kornie dostosowując się do jej cykli rocznych. Rzeka żywiła, użyźniała, transportowała…. Budziła respekt i cześć wręcz boską. Ale człowiek się rozwijał, sięgał po więcej. Osuszał podmokłe obszary, wycinał lasy, a skutki początkowo były trudne do zauważenia, a ż do pojawienia się większej ilości ludzi i maszyn. Wtedy, dufni w potęgę technologii ruszyliśmy na „wojnę” z Naturą….. by zabrać większą połać żyznych dolin….

Rzeka od czasu do czasu skarciła wylewem, ale zamiast przemyśleć te ostrzeżenia, ludzie, za podszeptem grupy, która na „wojnie” z rzeką zaczęła się bogacić, sięgnęli po jeszcze więcej, narzucając wodzie kajdany wałów. Na jakiś czas działało, póki nie pojawił się większy niż zwykle deszcz…. Wtedy była powódź i chęć mocniejszych pęt na niepokorną rzekę…. W sumie w Polsce wciąż tkwimy w przekonaniu, że jesteśmy potężniejsi od praw, które całą powierzchnię Planety ukształtowały w dzisiejszej postaci….. To bardzo błędna postawa, kończy się zawsze tragicznie. Tym tragiczniej, im więcej doliny zabierzemy i bardziej spętamy dorzecze.

Podstawowy błąd tkwi z założeniach, że rzekę można „kontrolować”…. To żywioł, jak wszystkie pozostałe, wcześniej, czy później wyrwie się spod jarzma i zaszkodzi….

  1. woda z naszą pomocą, czy bez szuka drogi w dół pochyłości poddając się grawitacji i sile Coriolisa,
  2. usuwanie naturalnych przeszkód owszem, przyspiesza spływ, ale też zwiększa energię. Dzika rzeka jest zrównoważona energetycznie, dzięki czemu nie niszczy przy wezbraniu
  3. nie zastąpimy retencji naturalnej zlewni sztucznymi zbiornikami, bowiem musiałyby one mieć taką samą objętość, co tracona. A jeśli tak, to po co wydawać pieniądze na coś, co mamy za darmo…..
  4. woda po powierzchni spływa 20* szybciej, niż gruntem. Stąd przyspieszanie spływu przez uszczelnianie powierzchni to kolejny kardynalny błąd, zaburzający równowagę zlewni, ale też POZBAWIAJĄCY wody obszar. To jeden z istotnych kroków do suszy i do powodzi.
  5. w dorzeczu każdy, nawet najmniejszy strumyczek jest ważnym elementem układu. Ingerując w niego, ingerujemy w cały układ. Jak w układance, gdzie malutki klocek przewraca wielką płytę, po drodze trącając coraz większe…..
  6. dzika rzeka nie unosi zbyt dużych ilości osadów, dzięki czemu jej koryto jest dość „stałe”…. Bowiem większość osadów mniejsze dopływy deponują przy każdym wezbraniu na zalewanych łąkach w swych dolinach…. Ten pochód osadów trwa od zarania, ale jest dość powolny….. inaczej, niż w uregulowanych kanałach, zasilanych przez podobnie uregulowane dopływy do których ogromne ilości osadów wnoszą drenarki, układy „deszczowe z miast i wsi”, ale też ogromne obszary intensywnych upraw, gdzie chemizacja zmienia strukturę gleb na płytkowatą….. razem takie zniszczone zlewnie działają jak wielkie kopalnie sypiące pociągi piasku do głównych rzek i zasypując je znakomicie szybciej….
  7. właśnie tempo zasypywania jest jedną z powyższych przeszkód dla stabilnej żeglowności.
  8. w zniszczonych zlewniach, gdzie retencja naturalna uległa redukcji pojawia się wzrost gradientu przepływów – pada deszcz, fala błyskawicznie rośnie, nie pada, susza….. To klasyczny układ tzw. flashy rivers….. potworów mogących przestawiać i burzyć wielkie budowle, a bez deszczu znikających w dnie….. rzek okresowych

urn-newsml-dpa-com-20090101-141011-99-02702-large-4-3Na koniec przykład naszych sąsiadów zza Odry, którzy regulacją rzek już mieli do czynienia [5]:

“I think one important argument for us is the fact that there already exists a huge waterway from the Black Sea to the North Sea (directly to Antwerpen, Rotterdam as biggest harbours in Europe!), since the Rhine and the Danube river as the biggest European waterways are already connected via the Rhine-Main-Danube-Channel – and this channel is a total economic FLOP, there are no ships on it!!! And NGO predicted that the channel will be a flop 40 years ago when this channel was built…”

Tłumaczenie:

“Sądzę że ważnym argumentem dla nas jest fakt, że obecnie istnieje ogromna arteria wodna z Morza Czarnego do Morza Północnego (bezpośrednio do Antwerpii, Rotterdamu – największych portów w Europie!), od czasu kiedy rzeki Ren i Dunaj – jako największe Europejskie arterie wodne – są połączone poprzez kanał Ren-Men-Dunaj – i ten kanał jest totalną ekonomiczną katastrofą – nie ma na nim statków! Organizacje pozarządowe przewidywały tę katastrofę 40 lat temu kiedy ten kanał był budowany! …” 

Czy jednak mimo wszystko zbudujemy nasz Kanał Babel?
Na pewno jednak to MY za to zapłacimy …

Źródła:

  1. https://www.mgm.gov.pl/185-konferencja-prasowa-strategia-rozwoju-srodladowych-drog-wodnych-w-polsce
  2. https://www.mgm.gov.pl/images/aktualnosci/Prezentacja_Wroclaw_grafiki_do_uzytku.pdf
  3. http://www.zegluga.wroclaw.pl/articles.php?article_id=470
  4. http://documents.worldbank.org/curated/en/docsearch/projects/P147460
  5. http://www.welt.de/regionales/bayern/article134111381/Wie-der- Main-Donau-Kanal-zum-grossen-Flop-wurde.html
Tagi: , , , , , , , ,

16 komentarzy

  1. Dokładnie Anonim. W całej tej grze z wodą chodzi o kasę. A ściślej o dostęp do niej za “zarządzanie”, w tym “utrzymanie”. Sztuczne utrzymywanie zdestabilizowanych układów jest trudne i bardzo kosztowne, a do tego całkowicie nieskuteczne, ponieważ założenia są do bani.
    I tylko o to chodzi, a nie o powrót do Państwa Piastów.
    Żeglowność Odry jest realna, choć na pewno nie w skali, jaką deklarują politycy, tylko droga do jej skutecznego odtworzenia jest zupełnie inna, niż proponowana w projekcie.
    Na dodatek wysłuchanie wreszcie argumentów z krajów, gdzie już spróbowano “okiełznać” sztucznie naturę rzek, ma więcej niż jedno uzasadnienie. Oni po prostu policzyli na własnej skórze ile to kosztuje!!!!
    A kosztuje susze i powodzie i mnóstwo kasy na ustawiczną “walkę” z Naturą.
    Dla nas zaś problem ma jeszcze jedno oblicze: rosnący wciąż deficyt wody słodkiej w efekcie spuszczania jej do rzek i Bałtyku. Skutki już widać, ale to dopiero początek problemu o nazwie SUSZA. Dziś musimy sięgać coraz głębiej po wodę do konsumpcji. A tam uzupełnianie nie zachodzi tak, jak na powierzchni. Tam woda spływa czasem tysiące lat, więc zasoby błyskawicznie ulegają wyczerpaniu. Obniżenie poziomu wód gruntowych o 2 metry to pozbawienie kraju objętości tysięcy “włocławków”. Uzupełnić tego ze złóż podziemnych się nie da…. sztuczne zbiorniki to bajka dla naiwnych i niedouczonych na poziomie podstawówki. Wszystkie te skutki źle od lat realizowanej “polityki wodnej” spadną na kark naszym dzieciom, jeśli dalej będziemy takie podejście akceptować.

    Najlepsze: Dobre 4 Słabe 0

  2. Na Łabie jest żegluga dzięki renaturyzacji w dorzeczu. W zgodzie z naturą rzeki dolna i środkowa jest żeglowna. Poza tym kanały które cały czas funkcjonują. U nas zdemolowano dorzecze i gradient przepływów wzrósł. Albo jest powódź albo brak wody.

    Najlepsze: Dobre 3 Słabe 0

  3. raka mózgu to ty już masz a jak będziesz zapuszczal zurawia tam gdzie nie trzeba to i wzrok cię opuści .

    Najlepsze: Dobre 3 Słabe 0

  4. że jak uciekną do Racimierza to Maria ich nie dogoni 🙂

    Najlepsze: Dobre 7 Słabe 0

  5. bo większość uczestników to” wianuszek” burmisia, czyt.obecność obowiazkowa 😉 oni się nie pochwala ,podobno Marię zakrakac chciały jak im prawdę wygarnela

    Najlepsze: Dobre 9 Słabe 0

  6. nasz region odwiedziła z PO-Madzia w asyście POsła Arłukowicza ,zatroskani o los rolników zorganizowali spotkanie w ktorym uczestniczyly slawetne rolniczki – emerytki.Wstęp za zaproszeniem zredagowanym przez Burmisia ?

    Najlepsze: Dobre 15 Słabe 0

  7. Cóż więc Szanowny Autor i zwolennik powrotu do Polski piastowskiej proponuje; zniszczenie wałów i niech sobie rzeka wybiera: dzisiaj płynie przez centrum wielkiego miasta na literę S, jutro zalewa stanowisko dowodzenia jednego z najbardziej znanych władców gminy w Polsce a pojutrze zalewa budynek Szanownego Autora? Przepraszam; oczywiście Szanowny Autor mieszka w szałasie ekologicznym, który przenoszony zostaje na nowe miejsce przy pomocy uwolnionej z kajdan rzeki.

    Debata, kontrowersyjne Dobre 4 Słabe 7

    • Wysil się na bardziej konkretną argumentację, bo ta śmierdzi lobby : MIELIMY KASĘ ile się da, a po nas choćby potop!!! podobnie jak przy wiatrakach.

      Najlepsze: Dobre 6 Słabe 2

    • Czuć w tym komentarzu jakieś takie kompletne niezrozumienie i braki w wiedzy na temat ekosystemów wodnych. Właśnie przez takich niedouczonych jak ty potem są problemy i albo susza albo powódź. Włącz myślenie. Nie tyko kasa się liczy w życiu.

      Najlepsze: Dobre 8 Słabe 1

    • żałosna argumentacja …

      Najlepsze: Dobre 4 Słabe 0

  8. Znowu bedzie “wielkie mielenie kasy” …

    Najlepsze: Dobre 6 Słabe 0

Dodaj komentarz

Optionally add an image (JPEG only)